niedziela, 28 sierpnia 2011

Mój świat

Dzisiaj nie będzie szycia ani przeróbek. Dziś chcę przedstawić wam kogoś dzięki czemu powstają wszystkie moje prace a mianowicie mój wierny Łucznik:) Jest on bardzo stary, odziedziczyłam go po babci jednak przeleżał z jakieś 10 lat kompletnie nie używany zanim po niego sięgnęłam. Teraz nie potrafię się bez niego obejść :)


Oprócz mojego pomocnika przedstawiam wam moje małe królestwo :)

5 komentarzy:

  1. Też mam takiego Łucznika. Łucznik 451 koloru pomarańczowego. Jest starszy ode mnie. Moja mam na nim szyła. Ale od prawie 20 lat stał nieużywany, bo mama nie chciała już szyć, a ja nie umiałam nawet guzika przyszyć. Aż w końcu zrobiło mi się go szkoda i zaczęłam go użytkować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie maszyny to prawdziwe cacuszka:) Często o niebo lepsze od tych nowoczesnych;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam identycznego Łucznik:D Stary, ale jary! Oby te maszyny służyły nam jeszcze dobrych kilkadziesiąt lat;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy i obszerny ten Twoj zakladzik :D:*
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy pozostawiony komentarz. Mam nadzieję że jeszcze mnie odwiedzisz bądź zostaniesz już ze mną :)
Pozdrawiam ciepło