wtorek, 6 sierpnia 2013

To co zostało

Witam kochani,
ci którzy śledzą mnie przez facebooka powinni kojarzyć informacje o spalonej masie solnej. Do dziś jestem na to wściekła bo tak się starałam i zrobiłam całą blaszkę ozdób a potem zapomniałam o nich jak suszyły się w piekarniku i spaliły na węgiel. Niestety nic się nie uratowało oprócz trzech aniołków które nie zmieściły się na blaszkę i musiałam suszyć je osobno. Przy suszeniu tych aniołków kontrolowałam piekarnik żeby tylko nic się znowu nie przypaliło. 
Aniołki trochę koślawe ale i tak się cieszę bo zrobione moimi łapkami.. 
Jeżeli chcecie zobaczyć prawdziwe cuda wykonane z masy solnej zapraszam was ciepło na bloga Ani - "Posolone pomysły" . Jej prace są wspaniałe i to one zmotywowały mnie do tego żebym i ja spróbowała z masą solną.
Zapraszam do komentowania moich koślawych aniołków he :)




Miłego dnia

10 komentarzy:

Bardzo dziękuje za każdy pozostawiony komentarz. Mam nadzieję że jeszcze mnie odwiedzisz bądź zostaniesz już ze mną :)
Pozdrawiam ciepło